środa, 11 lipca 2012

Prolog

Zniszcz ich… musisz ich zabić… skończ z nimi… zniszcz ich…- brzmiało non stop w jej głowie, której nie wypełniało nic, poza tym szeptem. Zapomniała o tym, po co i dokąd wyszła. Po prostu szła przed siebie.
-Aika? Co ty robisz o tej porze w lesie?- zabrzmiał głos, którego w pierwszej chwili nie rozpoznała.
Poczuła delikatny ruch powietrza, spowodowany czyimś spokojnym gestem. Natychmiast złapała delikwenta za rękę.
 -Charles?- dopiero teraz się ocknęła.
Za nią stał szatyn, w którego niebieskich oczach widziała jedynie strach.
-Przerażasz mnie…- szepnął-Co się z tobą dzieje? Co ty tu robisz?
Rozejrzała się dookoła. Jakim cudem znalazła się w środku lasu, podczas kiedy miała iść do pokoju? Pomyśli o tym później. W tej chwili trzeba działać. Od razu postanowiła przejść do ataku.
-Co ja tu robię? A co ty tu robisz?- zmarszczyła brwi, a jej zawsze miły dla ucha głos brzmiał teraz szorstko.
-Mieszkam pół kilometra dalej.- odpowiedział i wskazał dłonią drogę, którą było widać zza zarośli-Zboczyłem ze ścieżki, bo wydawało mi się, że cię widziałem.- dodał.
 -Ja…- zaczęła, ale nie mogła dobrać odpowiednich słów..
-Nie poznaję cię…- powoli przecząco pokręcił głową.
Zerknęła za siebie. Droga wolna.
-Może dlatego, że nigdy mnie nie znałeś?- obdarzyła go lodowatym spojrzeniem swych zielonych oczu i rzuciła się do ucieczki.
Biegła, ile sił w nogach. Po piętnastu minutach sprintu znalazła się we własnym ogrodzie. Oparła dłonie na kolanach i zaczęła wyrównywać oddech. Co się z nią działo? Zasypiała w jednym miejscu, a budziła się w drugim, szła w określonym celu, w określone miejsce i nagle przestawała kontaktować, po czym odzyskiwała świadomość zupełnie gdzie indziej… w dodatku ten szept, który za każdym razem słyszała. Co jej szeptał? Tego nigdy nie pamiętała. Wyprostowała się i po cichu tak, by nie zbudzić matki, weszła do domu. Wdrapała się po schodach, by przejść do swojego pokoju. Zamknęła drzwi. Była druga w nocy. Ile już jej nie było? Godzinę? Może półtorej?
-O co tu chodzi, do cholery?- jęknęła cichutko.
Położyła się na łóżku, a wzrok wbiła w sufit, jakby chciała znaleźć na nim odpowiedź na nurtujące ją pytania. Powoli zaczęła zasypiać, kiedy poczuła rozdzierający ból w okolicach prawego ramienia. Bezwiednie powędrowała na to miejsce jej dłoń. Pod palcami wyczuwała lepką ciecz Co się dzieje? przestraszyła się i zapaliła lampkę nocną. Wyciągnęła rękę po lusterko, które leżało w szufladzie. W okamgnieniu podwinęła krótki rękaw szerokiej, czarnej koszulki z ogromną czaszką na środku. Zamarła. Skóra na ramieniu nie była w żadnym miejscu przecięta, choć wątpiła, by tak silny ból mogło wywołać zwykłe zadrapanie. Odłożyła lusterko na miejsce i zgasiła światło.
-Odbija ci dziewczyno…- szepnęła sama do siebie-Nawet się nie obejrzę, jak mnie zamkną w pokoju bez klamek, obitym tapicerką.- ułożyła głowę na poduszce i zasnęła.

<***>
A oto prolog mojego opowiadania pod tytułem "Whisper"
Mam nadzieję, że komuś się spodoba :)

Pozdrawiam- Andzik

5 komentarzy:

  1. Cieszę się, iż postanowiłaś jednak opublikować swoje opowiadanie.
    Po pierwsze, podoba mi się tytuł/nagłówek bloga. To cytat czy Twoje własne słowa?
    Po drugie, fajnie, że już w prologu jest nawiązanie do tytułu opowiadania. To, że zdecydowałaś się na "Whisper", a nie po prostu "Szept" ma jakieś znaczenie, czy tak Ci się tylko bardziej podoba? Przepraszam za tyle pytań, ale jestem widocznie nieco ciekawska ;)

    Co do prologu... Jest dość intrygujący, owiany nutką tajemnicy. Być może masz w główce ciekawą historię, to się okaże ;) Klimat w każdym razie jest w moim stylu, więc mi się podoba.
    Parę błędów tu i ówdzie się znajdzie (chodzi mi głównie o interpunkcję), ale nie jest źle ;) Trzymam więc kciuki i mam nadzieję, że nie masz słomianego zapału, jak, niestety, większość osób, które biorą się za pisanie, i doprowadzisz tę historię do końca.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam jutro na nowy rozdział TN :)

    Aya

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł bloga jakoś tak sam mi przyszedł do głowy. To moje słowa. Jeśli chodzi o tytuł, to w gruncie rzeczy mam zamiar nawiązać do niego w pierwszym rozdziale. Lubię, jak ludzie zadają tyle pytań, bo mam okazję się wykazać :D

      Tak... interpunkcja... mój wróg nr 1. Z ortografią nigdy nie miałam problemów, ale interpunkcja zawsze sprawiała mi duże trudności. Opowiadanie na pewno doprowadzę do końca. Mogę mieć maksymalnie tygodniową przerwę w pisaniu, ze względu na operację, ale jak wrócę na pewno nadrobię.

      Również pozdrawiam, a co do TN, to na pewno przeczytam :D Andzik

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedzi!
      Niebawem przeczytam rozdział I, a tymczasem zapraszam na epilog TN ;)

      Aya

      Usuń
  2. Zaintrygowal mnie Twoj wpis na forum, ale dopiero po przeczytaniu prologu moge powiedziec, ze jestem mocno zaciekawiona.
    Hmmhmm lepka ciecz... jak ja bym sie z taka obudzila to pierwsze podejrzenie padloby na mojego pieska, ktory dziwnie upodobal sobie spanie na mojej glowie XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że udało mi się cię zaciekawić, choć z moim "talentem", to raczej wątpię, że twój stan psychiczny nie ulegnie pogorszeniu i wytrzymasz do końca^^'
    U mnie pierwsze podejrzenie padłoby na "kreff". Dlaczego? Otóż mam dziwne zdolności do kaleczenia się i nie poczuję, dopóki nie zobaczę.xD

    OdpowiedzUsuń